Okaleczone – Anna Kamińska – Wysokie Obcasy

Nadodpowiedzialna

– Po pierwszych zajęciach na terapii Michał poprosił mnie, żebym mu pożyczyła pieniądze. Odmówiłam. I jeszcze przed drugimi zajęciami się rozstaliśmy. Wiedziałam, że tak będzie. Zwlekałam z pójściem na terapię, bo czułam, że jak zacznę nad sobą pracować, to będzie koniec. Nie byłam w stanie sama tego zakończyć. Nie umiałam mówić ‚nie’. Tak samo było w pracy. Kiedyś koleżanka nie dopilnowała jakiejś sprawy. Zadręczałam się myślami: to moja wina, mogłam jej przypomnieć. Dziś wiem, że to był jej problem. Na terapii zrozumiałam, że muszę chronić przede wszystkim siebie, a nie innych. Magda chodziła na terapię raz w tygodniu, na trzy godziny w 12-osobowej grupie. Magda: – Każde pełne zajęcia jedna osoba poświęcała na rozwiązywanie swoich spraw. Zdecydowałam, że powiem o swoich problemach z mamą i o tym, że jestem zmęczona organizowaniem jej życia. To ja rozwiodłam ją z ojcem, byłam jej pełnomocnikiem w sądzie (mama pracuje okresowo za granicą, nie mogła być na wszystkich rozprawach). Załatwiałam za nią sprawy z komornikiem, kupuję jej bilety lotnicze i płacę za nią w Polsce wszystkie rachunki.

Zawsze miałyśmy koleżeńskie relacje. Po każdej awanturze żaliła się na ojca. Przyzwyczaiłam się do tego, że wchodzę w stan gotowości i jej pomagam. Zaczęło mnie to wkurzać, bo zauważyłam, że w drugą stronę to nie działa. Przyjechała do mnie kiedyś, jak miałam dużo pracy. Miała mi pomóc, zrobić zakupy. Po dwóch dniach pojechała do brata, twierdząc, że sama sobie dam radę. Terapeutki zaproponowały: ‚Z tyłu za tobą usiądzie jedna z nas. Złapcie się za ręce. Wyobraź sobie, że to twoja mama. Puść ją i te wszystkie rzeczy, które za nią załatwiasz’. Trzymamy się tak z terapeutką za ręce, mam ją puścić i nie mogę. Czułam opór w ciele. Nie mogłam powiedzieć. ‚Mamo, odejdź’. To mi uświadomiło, że to ja nie chcę przestać trzymać się mamy. I to ja sama skazuję się na to zmęczenie. Zaczęłam nad tym pracować. Teraz, jak do niej dzwonię i słyszę, że coś jest do załatwienia, to trzy razy się zastanawiam, zanim jej zaproponuję: ‚Zamówię ci bilet lotniczy’, i myślę, czy nie będzie lepiej, jak zrobi to mój brat.

Na innych zajęciach pracowałam nad relacją z ojcem. Powiedziałam, że go szczerze nienawidzę. Za to, że pił i zniszczył mi dzieciństwo. Leżał całe dnie w pokoju i nawet nie wiedział, w której jestem klasie. Kiedyś, po jednej z awantur, przestałam się do niego odzywać. Nie rozmawialiśmy cztery lata. Po rozwodzie zachorował na raka płuc. Kiedy umierał, zaczęłam mieć wyrzuty sumienia, że go nienawidzę. Że nigdy szczerze nie porozmawialiśmy. Było mi z tym źle. Terapeutki postawiły przede mną krzesło, kazały mi sobie wyobrazić, że siedzi na nim mój ojciec. Miałam powiedzieć mu wszystko to, czego nie zdążyłam. Zaczęłam go wyzywać, płakać i krzyczeć tak, że brakowało mi tchu. Na zaciśniętym gardle, przez łzy nagle powiedziałam coś, co było szokiem dla mnie samej: że go kocham. Mimo że tak mało od niego w życiu dostałam. I czułam, jak to zaciśnięte gardło mi puszcza, jakby ktoś mi zdejmował z szyi obręcz. To mnie uwolniło. Na terapii nie było zajęć, których nie przepłakała. Grupa jej gratulowała, że otworzyła się do kości i na zajęciach ciężko harowała, ale ona dziś nie wie, czy zdecydowałaby się na to jeszcze raz. Magda: – Terapia rozwala świat, który masz. Wszystko musisz budować od nowa: relację z matką, z facetami, z ludźmi w pracy. Pracuję nad sobą i jestem tym już psychicznie zmęczona. Wierzę jednak, że przyjdzie taki dzień, kiedy powiem, że to wszystko było mi potrzebne do szczęścia.

Jedna myśl nt. „Okaleczone – Anna Kamińska – Wysokie Obcasy

  1. kajutek

    Dobry artykuł. Płakałam, śmiałam się, czułam jakbym to ja pisała te słowa, czułam jakby moje przeżycia przy tych opisywanych to pikuś. Nadzieja, radość, żal i tak na zmianę… Każde DDA jest inne, ale doskonale się rozumiemy słuchając historii innych ludzi i to nas właśnie łączy – silne uczucia, za silne jak dla małego dziecka, za dużo tego było, aby móc to samemu udźwignąć. Na szczęście są terapie, przyjaciele, mężowie, żony, książki dzięki którym może być lepiej. Najtrudniej jest zacząć, potem już jakoś idzie 🙂 życzę dużo siły wszystkim DDA.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *